Słowo “zastrzyk” wielu pacjentom kojarzy się z igłą wbijaną na wyczucie. Iniekcja w bark pod kontrolą USG wygląda inaczej: lekarz przez cały czas patrzy na ekran, widzi ścięgna, kaletkę i staw, a potem prowadzi igłę dokładnie tam, gdzie lek ma zadziałać. Poniżej opisujemy, jak przebiega taki zabieg w Instytucie Chirurgii Barku (IChB) w Szczecinie, co widać na obrazie i dlaczego obraz ma znaczenie. Nie porównujemy tu leków. O tym, czym różni się steryd, kwas hialuronowy i blokada nerwu, piszemy w artykule Zastrzyk w bark: blokada, kwas hialuronowy czy kriolezja.
Po co lekarzowi obraz przy zastrzyku
Bark to kilka sąsiadujących struktur ułożonych blisko siebie: ścięgna stożka rotatorów, kaletka podbarkowa, staw ramienny, ścięgno głowy długiej mięśnia dwugłowego, a w głębi nerwy i naczynia. Różnice odległości między nimi są niewielkie, a u każdego pacjenta wyglądają trochę inaczej. Lek podany obok celu działa słabiej albo wcale, a lek podany w niewłaściwe miejsce, na przykład w samo ścięgno zamiast do kaletki, może mu zaszkodzić.
Ultrasonografia pokazuje te struktury na żywo. Lekarz najpierw ogląda bark, potwierdza, co jest źródłem dolegliwości, i dopiero wtedy wybiera miejsce i kierunek wkłucia. Często badanie i zabieg odbywają się podczas jednej wizyty. Jak wygląda samo badanie, opisujemy na stronie USG barku w Szczecinie.
Przed zabiegiem: co zabrać i o czym powiedzieć
Szczególnego przygotowania zwykle nie ma. Można normalnie zjeść posiłek i przyjąć stałe leki, chyba że lekarz zalecił inaczej. Warto ubrać się tak, żeby łatwo odsłonić bark. Na wizytę dobrze jest zabrać:
- wcześniejsze badania obrazowe barku (USG, RTG, rezonans) wraz z opisami, a jeśli to możliwe, płytę z obrazami,
- listę przyjmowanych leków,
- informacje o wcześniejszych zastrzykach w ten bark: kiedy były i czy pomogły,
- wyniki dotyczące chorób przewlekłych, jeśli pacjent je ma, na przykład cukrzycy.
Lekarzowi trzeba koniecznie powiedzieć o lekach przeciwkrzepliwych i przeciwpłytkowych, czyli lekach “rozrzedzających krew”. Z badań nad takimi zabiegami wynika, że zwykle nie trzeba ich odstawiać przed iniekcją, a ryzyko poważnego krwawienia jest niewielkie. Decyzję w konkretnym przypadku zawsze podejmuje lekarz, dlatego leków nie wolno odstawiać samodzielnie. Przy lekach z grupy warfaryny lub acenokumarolu lekarz wykonujący iniekcję może dodatkowo zapytać o aktualny wynik INR. Trzeba też zgłosić uczulenia, zwłaszcza na leki znieczulające i środki dezynfekcyjne, gorączkę lub infekcję w dniu zabiegu oraz zmiany skórne w okolicy barku. O tym, na co uważać przy cukrzycy i chorobach reumatycznych, pisze reumatolog w artykule Zastrzyk sterydowy w bark przy cukrzycy i chorobach reumatycznych: na co uważać.
Jak przebiega iniekcja pod USG krok po kroku
- Ułożenie: pacjent siedzi albo leży, zależnie od miejsca podania. Ręka jest ułożona tak, żeby odsłonić właściwą część barku, na przykład dłoń na udzie, za plecami albo na brzuchu.
- Ocena w USG: lekarz przykłada głowicę z żelem i jeszcze raz ogląda bark. Wybiera drogę dla igły, która omija naczynia i nerwy.
- Dezynfekcja: skóra jest dokładnie odkażana, a głowica zabezpieczona jałową osłonką lub jałowym żelem.
- Podanie leku: skóry nie znieczulamy, więc ukłucie jest wyczuwalne, choć krótkie. Lekarz wprowadza igłę, obserwując ją na ekranie, i podaje lek, gdy koniec igły znajduje się we właściwym miejscu. Pacjent może czuć ucisk lub rozpieranie.
- Zakończenie: miejsce wkłucia zabezpiecza się opatrunkiem. Samo podanie leku to zwykle około 5 minut więcej niż trwałaby sama wizyta, dłużej trwa barbotaż. Długość całej wizyty zależy od lekarza i rodzaju zastrzyku, bo obejmuje też badanie i rozmowę.

Co lekarz widzi na ekranie
Obraz USG jest czarno-biały i dla osoby bez wprawy wygląda jak szum. Lekarz rozpoznaje w nim konkretne warstwy. Ścięgna mają włóknisty, jasny wzór. Kaletka podbarkowa to cienka, ciemna szczelina między ścięgnem a mięśniem naramiennym. Kość jest widoczna jako jasna linia, za którą fale nie przechodzą dalej. Zwapnienie w ścięgnie daje jasne ognisko, często z cieniem za sobą. W głębi lekarz może odszukać okolicę nerwu i sąsiednie naczynia, a funkcja Dopplera pokazuje przepływ krwi kolorem.
Igła na ekranie jest widoczna jako jasna kreska. Lekarz prowadzi ją tak, żeby przez cały czas widzieć jej koniec. W chwili podania widać, jak płyn rozchodzi się w kaletce, w stawie albo wokół nerwu. To potwierdza, że lek trafił tam, gdzie miał trafić. Jeśli płyn rozchodzi się inaczej, lekarz koryguje położenie igły jeszcze przed podaniem całej dawki. Przy zwapnieniach ten sam obraz pozwala wypłukać złogi, o czym pisze ortopeda w artykule Zwapnienia w barku: kiedy pomaga barbotaż pod kontrolą USG.


Dlaczego obraz zmniejsza ryzyko
Kontrola USG nie usuwa każdego ryzyka, ale je ogranicza. Lekarz widzi naczynia i nerwy, więc może je ominąć. Widzi ścięgno, więc nie podaje leku w jego wnętrze. Widzi, czy igła jest w kaletce, a nie w mięśniu obok. Dzięki temu można użyć dawki dobranej do miejsca, a nie zwiększać jej “na zapas” w nadziei, że część leku trafi tam, gdzie trzeba.
Obraz ma jeszcze jedną zaletę: pozwala sprawdzić rozpoznanie tuż przed zabiegiem. Zdarza się, że bark wygląda w USG inaczej, niż sugerowały objawy, albo że przyczyna bólu leży poza barkiem, na przykład w kręgosłupie szyjnym. Wtedy zastrzyk w bark nie jest właściwym krokiem. O tym, kiedy zastrzyk ma sens, ile razy można go powtarzać i dlaczego jeden zastrzyk traktujemy jak test, piszemy w artykule o zastrzykach w bark. O rodzaju i liczbie iniekcji decyduje lekarz po badaniu.
Po zabiegu
Po iniekcji zwykle można wrócić do domu tego samego dnia i normalnie funkcjonować. Przez pewien czas bark może być zdrętwiały lub cięższy, zwłaszcza po blokadzie nerwu. Warto unikać nadmiernej aktywności sportowej, żeby nie przeciążać miejsca, w które podano lek. Ból od samego wkłucia najczęściej szybko mija, ale w ciągu kilku dni po zabiegu może, choć nie musi, się nasilić, zanim ustąpi.
Zastrzyk nie zastępuje rehabilitacji. Jak ruszać barkiem w pierwszych dniach i jak wykorzystać okres mniejszego bólu, opisują fizjoterapeuci w artykule Po zastrzyku w bark: jak ćwiczyć, kiedy ból zelżał.
Z lekarzem trzeba pilnie się skontaktować, jeśli po zabiegu pojawi się gorączka, ból będzie narastał zamiast słabnąć, a okolica wkłucia stanie się zaczerwieniona, obrzęknięta lub cieplejsza. Przy nasilonych objawach należy zgłosić się po pilną pomoc do szpitala.
Najczęstsze pytania
Czy iniekcja pod USG boli?
Większość pacjentów odczuwa ukłucie i chwilowy ucisk lub rozpieranie w chwili podania leku. Skóry nie znieczulamy, więc ukłucie jest wyczuwalne, choć krótkie. Odczucia są różne u różnych osób, dlatego warto powiedzieć lekarzowi, jeśli coś jest bardzo nieprzyjemne.
Czy przed iniekcją trzeba mieć osobne badanie USG?
Nie zawsze. Lekarz zwykle ocenia bark w USG na tej samej wizycie, tuż przed zabiegiem. Wcześniejsze badania warto zabrać, bo pozwalają porównać obraz.
Czy trzeba odstawić leki przeciwkrzepliwe?
Zwykle nie. Z badań nad takimi zabiegami wynika, że odstawianie leków przeciwkrzepliwych przed iniekcją najczęściej nie jest potrzebne. Leki trzeba zgłosić lekarzowi przy umawianiu wizyty i nie odstawiać ich samodzielnie, a przy warfarynie lub acenokumarolu lekarz może dodatkowo zapytać o wynik INR.
Czy podczas zabiegu widać igłę na ekranie?
Tak, jako jasną kreskę. Lekarz śledzi ją przez cały czas i podaje lek dopiero wtedy, gdy jej koniec jest we właściwym miejscu.
Czy potrzebne jest skierowanie?
Nie. Na konsultację i zabieg w IChB można zgłosić się bez skierowania. Orientacyjne ceny są w cenniku zabiegów ambulatoryjnych.
Powiązane artykuły specjalistów IChB
- Zastrzyk w bark: blokada, kwas hialuronowy czy kriolezja?
- Zwapnienia w barku: kiedy pomaga barbotaż pod kontrolą USG
- Po zastrzyku w bark: jak ćwiczyć, kiedy ból zelżał
- Zastrzyk sterydowy w bark przy cukrzycy i chorobach reumatycznych: na co uważać
- USG barku w Szczecinie
lek. Damian Jankowski, radiolog. Instytut Chirurgii Barku w Szczecinie. Konsultację z badaniem USG i iniekcją pod kontrolą USG można umówić bez skierowania pod numerem tel. 698 431 000, Al. Wojska Polskiego 8a/1, Szczecin.